Róż przypomina o trzech badaniach…
P F2024-10-16T08:44:04+02:00Karmienie piersią, utrzymywanie prawidłowej masy ciała, niepalenie papierosów i unikanie alkoholu to czynniki, które chronią nas przed rakiem piersi, ale tym, co naprawdę daje nam przewagę są trzy proste badania: samobadanie, USG i mammografia. Bez nich „ON” może nas przechytrzyć i niestety w polskiej rzeczywistości ciągle mu się to udaje.
Polka wie
Nie zaklinajmy rzeczywistości – tak jak palacze boją się raka płuca, mężczyźni – raka prostaty, tak my – kobiety boimy się raka piersi, a nasze obawy nie biorą się znikąd. Rak piersi to najczęściej występujący nowotwór u kobiet na świecie i najczęstsza przyczyna zgonu. W naszym kraju co roku jest on diagnozowany u 19 tys. pacjentek, co oznacza, że codziennie ponad 50 Polek słyszy słowa: „to ON”. Niestety, tylko w ok. 25 proc. przypadków nowotwór rozpoznawany jest się we wczesnym stadium zaawansowania, kiedy szanse wyleczenie są bardzo duże – to dlatego w odróżnieniu od innych krajów UE rak piersi ma nad nami przewagę. Niepotrzebnie oddajemy mu nasz czas…
Nasze obawy budzi nie tylko statystyka – mimo postępu w onkologii, czego świadectwem jest rosnąca populacja ozdrowieńców po nowotworach (ang. survivors), nasz mózg działa jak gąbka na złe wiadomości. My nie widzimy ocalonych, tylko nagłówek: „odszedł po długiej walce”. Ze wszystkich chorób to „rak” wywołuje w nas najsilniejsze emocje zaczynając od gniewu, przez lęk i poczucie niesprawiedliwości, po wstyd. W dużej mierze pokutuje „wojenna narracja”, do której przyzwyczaiły nas media. Słyszeliśmy i nadal słyszymy o życiu z cukrzycą czy byciu „sercowcem” i o walce z nowotworem, a przecież żadne ze schorzeń nie jest grą, w której się wygrywa lub przegrywa, tylko etapem życia, który się pojawia i przez który się przechodzi. Szacuje się, że zaledwie 10 proc. z nas to „wojownicy”, a cała reszta na informację o raku reaguje inaczej, niejednokrotnie załamaniem. Dlatego metafora wojny w niczym nam nie pomoże… – 90 proc. zdiagnozowanych nie musi walczyć, wystarczy, że podejmie leczenie.
Polka zna
Kodeks Walki z Rakiem i czynniki ryzyka raka piersi. Wie, że karmienie piersią procentuje, warto utrzymywać prawidłową masę ciała i podejmować regularną aktywność fizyczną. Poza tym należy unikać tłuszczów nasyconych i trans w diecie, nie palić papierosów i nie nadużywać alkoholu, ale… Są też czynniki ryzyka, na które nie mamy wpływu: wiek, obciążenie genetyczne (m.in. mutacja genów supresorowych BRCA1 i BRCA2), gęstość tkanki gruczołowej, więc…
Dlatego wyjaśnijmy: „więc” nie powinno zwalniać nas od profilaktyki pierwotnej – ona zawsze ma sens, a my – Polki możemy postarać się bardziej. Według statystyk – karmimy piersią nadal za krótko, 42,6 proc. ma nadwagę, a 11,7 proc. choruje na otyłość i tylko 24 proc. spełnia normy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące poziomu aktywności fizycznej w czasie wolnym. Poza tym: tłuszcze nasycone stanowią ok. 14 proc. wartości energetycznej naszej diety (wg zaleceń nie powinny przekraczać 5-6 proc.), 27,1 proc. Polek codziennie pali papierosy i statystycznie każda z nas wypija 5,6 litra czystego alkoholu rocznie.
Jeśli postaramy się bardziej i zadbamy o czynniki ryzyka, na które mamy wpływ, łatwiej przyjdzie nam „oswojenie się” z profilaktyką wtórną, która dzisiaj sprowadza się do hasła: „badam się, żeby potwierdzić swoje zdrowie”. W przypadku raka piersi – jedno badanie każda z nas może wykonać nie wychodząc z domu, a nawet nie opuszczając czterech ścian łazienki. To samobadanie piersi – raz w miesiącu, od 3 do 5 dni po miesiączce, oglądamy się, dotykamy, poznajemy własne ciało. Dokładną instrukcję można znaleźć na stronie pacjent.gov.pl.
Polka się bada
Samokontrola to nie wszystko – w ramach profilaktyki wtórnej ważne są jeszcze dwa badania: USG piersi i mammografia. Pierwsze zaleca się kobietom w wieku 20-30 lat co 2 lata, a kobietom starszym – co roku. Ultrasonografia powinna być również wykonana w przypadku wykrycia niepokojących zmian podczas samobadania piersi.
Z kolei mammografię, która lepiej niż USG obrazuje tkankę tłuszczową wykonuje się zwykle u kobiet od 40. r. ż., a regularny skrinning (Program Profilaktyki Raka Piersi) obejmuje pacjentki od 45. do 74. r. ż. Jest bezpłatny i nie wymaga skierowania. Więcej informacji na temat warunków programu, w tym udziału kobiet, u których wcześniej zdiagnozowano nowotwór złośliwy piersi znajdziemy na stronie: pacjent.gov.pl.
I chociaż piszą, że się nie badamy, na co mają dowody – na 1 września 2024 r. odsetek kobiet uczestniczących w bezpłatnych badaniach wynosił zaledwie 31 proc., znacznie poniżej europejskiej średniej, to zróbmy pismakom na złość i zacznijmy.
Albo lepiej badajmy się dla siebie, a oni zaczną pisać o raku jak o każdej innej chorobie, Polkach, które się badają i pacjentkach, które niekoniecznie walczą, ale się leczą.